środa, 4 sierpnia 2010

[005]

 Noemi zaraz po przyjeździe ojca został przydzielona sala, o dziwo była to sala nr. 46 na 5. piętrze.
*
- Tak przeczuwałam - powiedziała Noemi układając się na niewygodnym łóżku szpitalnym
- Co przeczuwałaś? - zapytał Tom, który teraz dzielił z Noe jedna salę
- Że wyląduję tutaj z Tobą...
- I co, nie cieszysz się? - uśmiechnął się
- Nie - powiedziała dziewczyna i nerwowym ruchem zasunęła kotarę, którą mogła odgrodzić się od kolegi, niestety pociągnęła ja zbyt mocno i cała zasłona runęła na ziemię.
- No teraz to jesteśmy już na siebie skazani - obaj głośno się zaśmiali, Noemi delikatnie zsunęła się z łóżka i sięgnęła po leżącą na ziemi zasłonkę
- Zostaw to, chyba nie będzie nam potrzebne - rzucił Tom
- Racja - Noemi zwinnym ruchem rzuciła kotarę pod łóżko i zaczęła krążyć po sali.
- Co tak łazisz?
- Nie mogę sobie znaleźć miejsca, zaraz tutaj zwariuję. Wolałabym siedzieć teraz na polskim...
- A mi jest dobrze, tym bardziej że jestem tu z Tobą - Noemi przystanęła i zerknęła na niego - No co tak patrzysz, jakbym ci matkę zabił? Mówię co myślę
- Wiesz, nie byłoby w tym nic złego, tylko że jesteś chłopakiem mojej przyjaciółki.
- Poprawka złotko, BYŁEM chłopakiem twojej przyjaciółki - ktoś zapukał do drzwi, Noemi zawołała "Proszę" i szybko wsunęła się pod kołdrę. Przyszła ciocia Noemi
- Cześć wam, macie gości
- Gości? - Zapytała dziewczyna
- Ostrzegam jest ich dużo - pani Betty odsunęła się z drzwi, a do sali wparowała cała klasa Noemi i Tom'a.
- Cześć wam, kaleki! - Krzyknął zaraz na wstępie Allan, Noemi chwyciła kulę ortopedyczną do ręki i zdzieliła chłopaka po głowie, ten chwycił się w jej stronę i wyrwał jej kulę z ręki, zaczął się nią bawić, zastępowała mu pistolet, który przy każdej okazji kierował w stronę Noemi lub Toma . Łóżko Toma osaczone było prawie wszystkimi chłopakami i Syntią, która jak zwykle ciągała się za Allanem. "Goście" byli w szpitalu godzinę, Noemi było trudno przebywać z Nelly po tym co powiedział jej Tom, ale z drugiej strony ucieszyła się, że taka "nawałnica" przerwała tę rozmowę, która nie prowadziła do niczego dobrego. Kiedy wszyscy się zmyli Noemi znów zsunęła się z łóżka i wyciągnęła spod łóżka zasłonkę, którą zaczęła wieszać. Tom był już zbyt zmęczony, więc spał. Noemi po skończonej "pracy" wyciągnęła spod poduszki portfel, wzięła kule do rąk i po cichutku wyszła z sali, udając się w stronę bufetu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz