sobota, 19 grudnia 2009

[004] - `smędził się jak smród po gaciach`

Noemi weszła zdenerwowana do domu.
-Co na obiad?- Rzuciła do mamy, ta jeszcze nie zdążyła odpowiedzieć, a dziewczyna wbiegając po schodach krzyknęła- Albo nie, nie chce mi się jeść!- Mama Noemi tylko wstrząsnęła ramionami, nie przerywając picia kawy. Noemi rzuciła plecak gdzieś w kąt, wskoczyła na łóżko i włączyła lapka. Nikogo ciekawego nie było na GG, więc włączyła muzykę i leżała na łóżku. Nagle zadzwonił telefon, w słuchawce usłyszała Inez
-Hej, co porabiasz?
-Leżę, słucham muzyki i wkurzam się.
-Przyjdź do budy, będziemy stroić salę gimnastyczną na akademie świąteczną.
-Eee... Wprawdzie nie mam nic do roboty, więc czemu nie.
-Dobra, to ja czekam, pa!- Powiedziała Ine i wyłączyła się. Noe pozbierała się i zbiegła do kuchni.
-Mamo idę do szkoły, nie wiem kiedy wrócę.
-Dobrze, my z tatą idziemy dzisiaj do cioci Cori, wrócimy późno.
-Ok!- rzuciła dziewczyna i szybkim krokiem poszła do szkoły.
***
Po kilku minutach była przed szkołą. Przywitała się z przyjaciółką i weszły na salę.
-Dzień Dobry!- krzyknęła Noemi do w-fisty, który akurat męczył się z rozplątywaniem lampek. Tylko się uśmiechnął i nadal męczył się ze świecidełkami. Przyszła pani Katerine i wskazała co dziewczyny mają robić. Kiedy stroiły już trzecią choinkę na salę weszli Allan i Damon.
-Co oni tu robią?- Zapytała Noemi
-Sama nie wiem.- Skrzywiła się Inez. Chłopcy podeszli do nauczycielki, a ta jak na złość kazała im pomóc dziewczynom. Chyba nie wiedzieli kto stroi choinki, bo żwawo podeszli i powiedzieli
-Cześć! mamy wam pomóc, ja jestem...- I zacięło ich kiedy zobaczyli dziewczyny.
***
Po godzinie już wszystko było gotowe. Inez z Damonem wygłupiali się, a Noemi leżała na materacu słuchając kolęd, które puszczał w-fista. Allan smędził się jak smród po gaciach. Wreszcie podszedł do Noe i usiadł na skraju materaca, ta nie zwróciła na niego uwagi. Nastała niezręczna cisza, wreszcie odezwała się pierwsza
-Nie wiem co ci się stało dzisiaj popołudniu...
-Ja też.- Powiedział patrząc przed siebie- Posłuchaj, widzę przecież jak przystawiasz się do Josha, a on do Ciebie, w ogóle mnie olewasz.- Popatrzył na nią. Dziewczyna usiadła
-Co ty opowiadasz, w ogóle?
-Widziałem jak Cię na reli za rękę chwycił.
-Za palec!- Poprawiła go
-mniejsza z tym, ale po co?
-Bo go biłam...
-Dlaczego go biłaś?
-Bo on mnie bił, a zresztą co to jakieś przesłuchanie? To nie wyjaśnia tego co powiedziałeś
***
Hehe ;]
Nie uwierzycie, ale przyśniło mi się to wszystko, `rili` ;d Może troszkę to ubarwiłam,a le chodzi mniej więcej o to samo ;p
Mam nadzieję, że się podoba :)

1 komentarz:

  1. Hehe no fajne ;) ciekawe czy Allan i Noemi będą razem ? i w opowiadaniu i w realu [XD] lol

    OdpowiedzUsuń