czwartek, 17 grudnia 2009

[002] - `Wyłoniła się Mary`

[...] Juss przybiegła z kilkoma pustymi kartkami i wręczyła je Noemi, Mary myśląc, że to wydruk z jej bloga nieco się zmieszała. Do klasy weszła pani.
-Niech pani zobaczy co ona jeszcze zrobiła!- Krzyknęła robiąc minę smutnego pieska i wyrwała z rąk Noe kilka kartek pokazując je pani, nawet na nie, nie patrząc.
-Eee... Przyniosła do szkoły kartki?- Zapytała nieco rozbawiona pani Smith- Poza tym nie dzwoniłam do rodziców tylko oglądałam przez kamerę w sekretariacie co tutaj się działo, Noemi przeraziły mnie twoje słowa, ale szczerze mówiąc w takiej sytuacji też bym nie wytrzymała. Za to ty Mary zawiodłaś mnie bardzo, nigdy nie pomyślałabym, że możesz być tak niegrzeczna w stosunku do koleżanki.- Oddała Noemi kartki i pozwoliła jej usiąść, a po lekcji zostawiła w klasie Mary. Nikt nie wie co jej nauczycielka powiedziała, ale przez resztę dnia już nie szukała guza. Damon przeprosił Noemi, ale ta nie chciała tego słuchać zrobiłam mu mega aferę . Następnie była biologia, jedni z nudów umierali, drudzy po prostu spali. Inez i Noemi pisały karteczki
"Siema, popiszemy bo mi się nudzi" rozpoczęła Ine, dziewczyny pisały o wszystkich tematach, które tylko dało się poruszać. Począwszy od lekcji na śmieciarzach kończąc. Okazało się, że odpadają im dwie ostatnie lekcje więc weseli wybiegli ze szkoły.
-Idziemy dzisiaj gdzieś?- Allan zaczepił dziewczyny, przechodząca obok Mary wraz ze swoim bratem Lucasem zwolnili przysłuchując się rozmowie, Noemi to zauważyła i szybko odpowiedziała
-Jasne, a gdzie masz zamiar się wybrać?
-Myślałem, że przejdziemy się na lodowisko.- Odpowiedział po chwili ekipa była już uzbierana i wszystkie szczegóły ustalone. Jedynie z tej zasranej chłopczycy kipiała złość.
***
Około 14.30 każdy czekał już przy lodowisku, wypożyczyli łyżwy i weszli na lodowisko z nadzieją, że będą dobrze się bawić. Na początku każdy zaliczył glebę, ale później już bawili się w najlepsze, do czasu... Allan zaproponował Noemi, aby przez chwilkę razem pojeździli, chwycił ją za rękę [od.autora Nic nie znaczący gest droga Olu ;) ] i kiedy jeździli sobie w najlepsze ktoś wjechał na Allana i chłopak wywrócił się. Spod jakiejś wieśniackiej, dobrze znajomej czapki
wyłoniła się Mary
-Nic Ci nie jest Al? Przepraszam nie chciałam.- Powiedziała troskliwie pomagając mu wstać.
-Co się gapisz? Wiem, że ładnie wyglądam nie musisz mi tego mówić- Zwróciła się do Noemi
-No fakt, jak na faceta całkiem nieźle.- odpowiedziała chwytając chłopaka za rękę i mając zamiar bawić się dalej bez względu czy ta kutwa tam była, czy jej nie było.
-Teraz ja z tobą pojeżdżę, pozwolisz?- Zapytała Mary, chłopaka, nie czekając na odpowiedź pociągnęła go za sobą. Inez jeździła razem z Jackiem, a Justin zarywała do grupki chłopaków. Do Noemi przyjechała Irvette
-Znowu ona? -Zapytała
-Ehe...
-Zawsze wszystko psuje.- Skrzywiła się i na znak protestu pojechała odbić Allana. Noemi nie pozostawało nic innego jak jeździć samej. Po chwili zobaczyła, że na samym środku lodowiska leży zburaczona kretynka, a Allan śmieje się z niej w najlepsze.
***
No masz rozdziała Aniu ;p
Rozdział dedykuję Oli, Ani oraz Justynie ;****

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz