środa, 3 marca 2010

No more tears... - Prolog

Zaczynamy nowe opowiadanie pt. `No more tears...`
Pragnę przypomnieć, że to już 3 na tym blogu, tamte nie miały sensu, mijały się z celem -.-

Prolog:
" Po raz kolejny leżę i płaczę, tyle ile moja poduszka wchłonęła już łez nie jestem w stanie zliczyć. Jak zwykle odrzucona, obrażana, nic mi się nie udaje, a przecież niczego mi nie brakuje. Moi rodzice są bogaci, mają swoją firmę, którą traktują jak własne dziecko... W ogóle nie poświęcają mi czasu, ale pomińmy to -.- Mieszkam dobie w pięknym domku z ogrodem, jedynaczka. Nie wyglądam źle: Czarne półdługie włosy, czekoladowe oczy, zgrabny nosek, szczupła, wysoka, no może usta troszkę za małe, ale wystarczy odpowiedni błyszczyk i wszystko fajnie, a jednak... w szkole nikt mnie nie akceptuje, a przecież jestem miła (bynajmniej się staram), nie mam żadnych koleżanek, ani przyjaciółki z wyjątkiem tej po drugiej stronie lustra. W szkole może nie idzie mi za dobrze, ale na 3 ciągnę, chyba nie aż tak źle. Nie wiem co ze mną nie tak... "
W pokoju rozległo się pukanie do drzwi
- Proszę!- Zawołała zapłakana dziewczyna, wsuwając pamiętnik pod poduszkę i ocierając oczy rękawem.
- Cześć Emily, jest Chris?- Do pokoju wszedł wysoki, starszy chłopak, był to kolega Chrisa
- Jest w garażu, kręci coś przy samochodzie.
- Samochodzie?
- No tak, rodzice mu kupili, bo za miesiąc idzie na prawko.
- Dobra to ja idę do niego.- Wyszedł, a czarnowłosa dziewczyna o imieniu Emily wyjęła spod poduszki pamiętnik, przekreśliła słowo`jedynaczka` i dopisała "No dobra chciałabym, mam starszego brata Chris'a"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz