środa, 20 października 2010

[012]

- Nie, dam sobie radę, a co ty tu robisz? - odwróciła się, w drzwiach stał Allan
- Przyszedłem cię odwiedzić.
- A skąd wiedziałeś, że jestem w domu?
- Nel mi powiedziała, mogę wejść?
- No jasne, wchodź - obaj usiedli na kanapie i nastała cisza, po chwili przerwała ją Noemi
- Więc?
- Co?
- Co cię tu sprowadza, w dodatku w trakcie lekcji?
- Nic... Chociaż... Muszę iść, pa - zerwał się z kanapy i poszedł w kierunku drzwi.
- Ej, czekaj! - zawołała za nim
- Nie, na prawdę się spieszę - rzucił tylko i wyszedł, pobiegł w stronę szkoły, wbiegł do klasy w połowie lekcji.
- Dzień Dobry! Przepraszam za spóźnienie... - powiedział zdyszany wchodząc do klasy i usiadł w ławce z Amy, pod stolikiem chwycił ją za rękę i powiedział
- Przepraszam, nie chciałem żeby tak to wyszło. Przyjdź do mnie po lekcjach to pogadamy, wszystko ci wytłumaczę - Nelly siedząca za nimi była więcej niż zbulwersowana cała sytuacją i chciała wiedzieć o co chodzi. Kiedy tylko lekcje dobiegły końca Nel wybiegła ze szkoły z prędkością światła, pognała w stronę domu Noemi, dziewczyna w tym czasie robiła porządek w swojej szafie. Do drzwi zadzwonił dzwonek, Noemi zjechała na tyłku po schodach, żeby było szybciej i poszła otworzyć drzwi.
- Hej kochanie! - Nelly rzuciła się Noe na szyję
- Stęskniłam się za tobą, wchodź i mów, bo umieram z ciekawości!
- Więc... najlepiej, żebyśmy najpierw usiadły - Nel spoważniała, przyjaciółki bez zbędnych pytań usiadły na kanapę, nastała cisza.
- Mów, bo umieram z ciekawości!
- No bo... Wiesz jak to jest, jak ktoś się w kimś zakocha, później ze sobą chodzą. Ale czasem jest tak, że osoba którą kochamy nie odwzajemnia naszych uczuć i ma kogoś innego, czasem nawet kogoś bardzo nam bliskiego i...
- Do czego zmierzasz? - Noemi przerwała przyjaciółce, ta tylko ze świstem wypuściła powietrze i powiedziała
- No dobra... Amy chodzi z Allanem
- Aha - tylko tyle zdołała wydusić z siebie Noemi, nie wiedziała co ma o tym myśleć. W głowie panowała istna wojna, biła się z myślami. Nelly zaniepokojona pomachała jej ręką przed oczami.
- Nic nie powiesz? - zapytała
- Szczęścia im życzę... A teraz chodź ze mną na górę, bo muszę uporządkować rzeczy w szafie.
- Noemi! - Nelly pociągnęła ją za rękę - ALLAN CHO-DZI Z A-MAN-DĄ!!! - wykrzyczała Nel
- Wiem, chodź - tym razem to Noe pociągnęła przyjaciółkę za rękę i powoli wchodziła po schodach - Allan był tu dzisiaj i podejrzewam, że chciał mi coś powiedzieć, ale tak jakby uciekł i to chyba dobrze... przynajmniej dla mnie.
- Wbiegł w środku lekcji do klasy, rzucił się w stronę Amy, a potem poszli razem do niego...
- Nel! Błagam, zamknij się już! Chodź ze mną posprzątać ten burdel w szafie, bo inaczej zwariuję przez Ciebie i to twoje gadanie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz